fbpx
Koszyk

Wsłuchaj się w emocje

W tej części artykułu chciałam pochylić się nad bardzo ważną sferą naszego życia jaką są emocje. Emocje zarówno twoje jako rodzica jak i twojego dziecka. O ile nie mamy problemu z emocjami przyjemnymi takimi jak radość, euforia czy ekscytacja, tak dużą trudność sprawia nam prawidłowe przeżywanie tych trudnych emocji.

Istnieje taka przestrzeń między nadejściem emocji a reakcją na tą emocję, na którą możesz mieć wpływ. Kiedy zrozumiesz, co czujesz w danym momencie i dlaczego tak się dzieje będziesz mógł/mogła zmienić nawykowe reakcje i je kontrolować. Będziesz w stanie również zauważyć te same lub podobne reakcje u twojego dziecka i będziesz mógł/mogła nauczyć swoje dziecko sposobów radzenia sobie z emocjami. To z kolei pomoże ci uniknąć konfliktu, podejść do twojej pociechy z empatią i być dla niej wsparciem.

Nie mówię, że jest to łatwy proces, bo nie jest, mi też nie zawsze się udaje. Bardzo ważne jest żeby wciąż próbować i nie obwiniać siebie za porażkę. Każdy popełniony błąd czegoś cię nauczy i przybliży cię do sukcesu. Zmiana nie nastąpi od razu, bo jest to długotrwały proces i efekty będą widoczne dopiero po czasie. Wśród całej palety trudnych emocji wybrałam kilka, które odczuwamy dość często i mocno.

Złość

Ta emocja jest chyba największą zmorą dzisiejszych rodziców. Bardzo trudno jest nam zaakceptować ją jak i u siebie samych tak i u naszych dzieci. Uczono nas, że trzeba być grzecznym, nie wolno się złościć, nie należy krzyczeć. Co w ogóle znaczy bycie grzecznym? Grzeczny, czyli niesprawiający kłopotów, uległy, niewyrażający własnego zdania, potrzeb czy uczuć i zaspokajający potrzeby innych. Paradoks polega na tym, że w dorosłym życiu nagle mamy być stanowczy, pewni siebie i stawiać granice. Tylko jak? Nikt nas tego nie nauczył, a wręcz oduczył tych umiejętności. Dlatego często nasze reakcje są przesadzone w jedną lub drugą stronę – albo nadmiernie wybuchamy złością albo tłumimy ją w sobie nie dając ujścia tej emocji.

Złość jest mocnym wyznacznikiem naszych własnych granic. Kiedy się złościmy sygnalizujemy drugiej stronie, że nasza granica została przekroczona i nam się to nie podoba. Chcemy zachować autonomię i to co jest dla nas szczególnie ważne.

Pierwszym krokiem na poradzenie sobie ze złością jest zatrzymanie się i zauważenie, że jest to właśnie złość. Zastanówmy się wtedy jaka nasza granica została przekroczona i czego potrzebujemy w danym momencie. Kiedy to sobie uświadomimy będziemy w stanie przywrócić nasz mózg do stanu równowagi. Pozwólmy przepłynąć tej emocji przez nasze ciało i obserwujmy co się z nami dzieje. Nie zaprzeczajmy, nie obwiniajmy się i nie trzymajmy złości w środku. Mamy prawo chronić tego, co zostało naruszone. Jednak nie daje to nam prawa, aby naruszać granice innych poprzez agresje, krzyk czy przemoc fizyczną i słowną. W odczuwaniu złości nie ma miejsca na krzywdę innych. Najlepiej przeżywać złość w odosobnieniu, a kiedy już wrócimy do równowagi porozmawiajmy z drugą osobą o tym, co jest dla nas ważne i ustalmy nasze granice na nowo. Ważne jest też, aby wybrać konstruktywne metody przeżywania złości – może to być sport (np. bieganie, boks, strzelnica czy siłownia) lub medytacja i obserwacja ciała. Dobrą metodą na wyciszenie emocji i myśli, które nas nakręcają jest wymyślenie sobie jakiegoś logicznego zadania (np. liczenie), aby przywrócić racjonalną część mózgu, która jest odcięta podczas napływu silnych emocji. Możemy też opłakać naruszenie naszych granic i to też będzie ok. Dobrze jest też mieć swój „azyl” gdzie możemy odczuwać tą złość. Jeśli chcemy wyjść w trakcie kłótni dobrze jest poinformować drugą stronę, że wychodzimy i wrócimy jak już będziemy spokojni.

Wyobraźcie sobie mój dom z trzema kobietkami pełnych emocji i mojego męża, który próbuje zapanować nad potrójną dawką tychże emocji i wszystkich pogodzić bez poczucia krzywdy. Zazwyczaj pod czas kłótni stosujemy metodę „azylu”. Nasza starsza córka Anitka też ma swoje bezpieczne miejsce, gdzie może tupać nogami, płakać, drzeć kartki, rzucać poduszkami lub robić co tylko ją uspokaja. Potem rozmawiamy o tym, co jest dla każdego z nas ważne i wspólnie szukamy rozwiązania. Ważne aby zaangażować dziecko do szukania rozwiązań, aby miało poczucie sprawstwa.

Niedawno weszłam po kłótni do pokoju Anity, a ona układała klocki. Spytałam co robi, przecież miała się wyciszać. I tu mnie, jak zwykle, zaskoczyła odpowiadając, że to ją właśnie uspokaja i że mam ją zostawić samą :). Mi osobiście dużą ulgę daję zrozumienie tego, na czym tak naprawdę mi zależy i powiedzenie tego drugiej osobie lub napisanie w formie pamiętnika.

Smutek

Smutek odczuwamy zazwyczaj, kiedy tracimy coś lub kogoś bardzo ważnego dla nas. Jest to zarówno śmierć bliskiej osoby, utrata pracy czy zdrowia, jak również rzeczy niematerialnych, takich jak miłość, nadzieja, relacje, marzenia czy wiara w Boga. W zależności od tego, na ile mocno byliśmy związani ze stratą ten smutek będzie większy lub mniejszy. Pozwólmy sobie na odczuwanie tej emocji i potrwanie w niej przez jakiś czas. Jednak to nie może trwać zbyt długo. Często rozmowa z bliską osobą pomaga wyjść z głębokiego smutku. Jeśli to nie wystarcza warto sięgnąć po pomoc specjalisty.

Dzieci odczuwają bardzo często żal i smutek. Dla nas te rzeczy mogą wydawać się błahe i banalne, ale dla naszych dzieci może to być „koniec świata”. Dzieci nie udają – po prostu odczuwają to bardzo mocno. Dlatego starajmy się zrozumieć nasze dziecko i je wesprzeć. Czasem nasza obecność i przytulenie wystarczy. Często też pomaga empatyczna rozmowa, pod warunkiem, że dziecko samo będzie chciało porozmawiać i opowiedzieć, co je zasmuca.

Strach

Tej emocji poświęciłam jedną z moich Mądrych Bajek™ pt. Kameleon. Kiedy odczuwamy strach nasz mózg informuje nas, że zbliża się niebezpieczeństwo. Dzięki tej emocji zachowujemy czujność. Często jednak bywa tak, że to niebezpieczeństwo nie jest realne tylko potencjalne. Jednak nie dla naszego mózgu. Dlatego tak często jesteśmy zablokowani w działaniach. Zastanówmy się czego tak naprawdę się boimy i zadajmy sobie pytanie – co będzie jeśli jednak zrobię to, czego tak bardzo się boję. Uświadomienie sobie potencjalnego „zagrożenia” pozwala nam opracować strategię pokonania przeszkody. Bardzo ważne jest aby nie tworzyć w swojej głowie dialogów i scenariuszy. Takie myśli tylko nas nakręcają i potęgują poczucie strachu.

W relacji z dziećmi ważne jest aby nie zaprzeczać tej emocji i nie wyśmiewać dziecka. Kiedy  dziecko czegoś się boi to znaczy, że jego mózg wykrył jakieś niebezpieczeństwie. Czasem rodzice nieświadomie mówią do dzieci „ Nie bój się, jesteś już duży”, „Nie ma czego się bać”. A jednak dla dziecka jest czego się bać i należy to uszanować. Rozmawiajmy z dzieckiem, czego konkretnie się boi i jak możemy mu pomóc. Pokonujmy przeszkody razem z dzieckiem i stopniowo, krok po kroku.

Kiedy odwiedzam dzieci w przedszkolach z Mądrymi Bajkami™ i czytamy „Kameleona” opowiadam im w jakich sytuacjach ja się boję i jak sobie z tym radzę, a dzieci przypominają sobie jak przyszły pierwszy raz do przedszkola i jak czują się w tym miejscu teraz. Dzieci uczą się dzięki przykładom. Opowiadajmy naszym dzieciom o swoich doświadczeniach, dzięki czemu łatwiej im będzie pokonywać różne przeszkody.

Polecam również książkę Lawrence J. Cohen „Nie strach się bać”, która dla mnie osobiście była drogowskazem – jak mogę pomóc mojemu dziecku w pokonywaniu barier.

Zazdrość

Znamy tę emocję bardzo dobrze, ale czasem nie potrafimy lub nie chcemy się do niej przyznać.  Tak jakbyśmy odczuwając zazdrość robili coś złego. Jednak zazdrość jest nam bardzo potrzebna. Mówi o tym, że coś jest dla nas bardzo ważne, że na czymś nam zależy, ale jednak tego nie mamy. Odczuwając zazdrość czujemy się przygnębieni, sfrustrowani i gorsi od innych, czasem nawet nie wiedząc jaki jest tego powód. Często odczuwając zazdrość w stosunku do innych osób, chcemy żeby te osoby też nie miały tego, na czym nam tak zależy. Takie myślenie jest bardzo destrukcyjne dla naszego umysłu i można się zapętlić w chorobliwej zawiści. Jednak dopuszczając zazdrość do głosu możemy wsłuchać się we własne potrzeby i zadbać o nie. Zadajmy sobie pytanie    – co jest dla mnie ważne, a czego nie mam? Co mogę zrobić, aby przybliżyć się do tego, na czym mi tak bardzo zależy? Wtedy będziemy realizować własne cele bez odczuwania destrukcyjnych emocji, nie skupiając się na pokrzyżowaniu planów innym.

U dzieci dobrze widać jak bardzo sobie nie radzą z zazdrością. Kiedy przytulamy młodsze dziecko, starsze próbuje zwrócić na siebie uwagę poprzez zachowania nieadekwatne i destrukcyjne dla niego. np. kopiąc młodsze rodzeństwo. Rodzic natychmiast staje w obronie młodszego dziecka, a starsze dostaje karę. A przecież starsze dziecko chciało tylko naszej uwagi, bo było to dla niego bardzo ważne, tylko nie potrafiło tego inaczej wyrazić, a w efekcie otrzymało karę. Zwróćmy uwagę na zachowanie naszych dzieci i spróbujmy zrozumieć, czego ono potrzebuje, a czego teraz nie ma lub nie może mieć. Rozmawiajmy z naszymi pociechami i pytajmy je o to, co jest dla nich ważne. Pomóżmy nazwać dziecku tę emocję i nauczmy go sobie radzić z zazdrością.

Kategorie: Wolne myśli