fbpx
Koszyk

Pracując z klientami nad ich relacją z dziećmi, prowadząc warsztaty o stresie, spotykając się z rodzicami w życiu prywatnym wciąż słyszałam, że coś jest niemożliwe. “Jeśli nie krzyknę na dziecko, to ono nie słucha”, “jeśli nie dam mu kary, to ono się nie nauczy”. Jeszcze inne, że dziecko jest sprytne i wciąż robi wszystko na złość, aby zwrócić na siebie uwagę. Z drugiej strony widziałam bezsilność i bezradność rodziców, którzy już nie wiedzieli co mogą zrobić i jakie metody wychowawcze zastosować.

Aby pomóc innym rodzicom postanowiłam sięgnąć do moich korzeni i przypomnieć sobie od czego zaczynałam swoją przygodę rodzicielską. Otóż kiedy 5 lat temu zgłosiłam się na terapię, aby pracować nad sobą, o rodzicielstwie i relacjach wiedziałam niewiele. Moja starsza córka miała wtedy 2,5 roku. Miałam przekonanie, że jestem w związku po to, aby uszczęśliwiać drugą osobę, a klaps to nie bicie i nikomu nie zaszkodzi jeśli go zastosuję. Od dawna towarzyszyło mi również przekonanie, że nic nie potrafię zrobić dobrze. Wierzyłam też, że urodziłam się pod nieszczęśliwą gwiazdą, bo w każde moje urodziny płakałam. Z jakiego powodu? Zawsze się jakiś znalazł, który potwierdzał tę regułę. Powiecie, że to absurd. Może i tak, ale tak mocno w to wierzyłam, że stało się to moją samospełniającą się przepowiednią. Do tego uważałam, że jak zacznę się cieszyć to coś złego się wydarzy, więc wciąż chodziłam smutna. Z całą pewnością te przekonania mnie nie wspierały tylko ciągnęły w dół. I choć nie byłam tego świadoma to czułam, że potrzebuję zmiany. Nie każdy ma takie szczęście, że to czuje – ja miałam. Niektórzy żyją z takimi przekonaniami całe życie uważając, że tak ma być, a jednocześnie nie są zadowoleni z jakości swojego życia ani jako ludzie, ani jako rodzice. Moje przekonania i praca nad nimi zmieniła moje macierzyństwo.

Co to są przekonania?

Co to w ogóle są przekonania? Nic innego jak nasze myśli, które są głęboko w naszej podświadomości i pojawiają się automatycznie. Większość z nich jest negatywna, są to tak zwane mrówki (Authomatic Negative Thoughts w skrócie ANTs z ang). Mrówki pojawiają się najczęściej wtedy, gdy czujemy się zmęczeni, zestresowani lub jesteśmy w kryzysie.

Naukowo udowodnione jest, że mrówek nie da się „wypędzić” z naszej głowy. Nie można tych myśli zmazać, bo zostały one wdrukowane w naszej pamięci poprzez częste powtarzanie. Najczęściej powtarzali je nam nasi najbliżsi, nie mając świadomości wyrządzanej nam krzywdy. Dobra wiadomość jest taka, że można te myśli zastąpić nowymi pozytywnymi myślami wprowadzając je w życie tak, jak zostały wprowadzone myśli negatywne – powtarzając je. Aby pozytywne przekonania stały się automatyczne trzeba powtarzać je przez minimum 21 dni. Jednak zanim zaczniemy je zmieniać najpierw w ogóle trzeba je zacząć zauważać. Co warto zauważyć? To, że takie przekonania masz i że one Tobie szkodzą. Jak to zrobić?

Dziś proponuję Tobie prostą metodę 5 pytań, dzięki którym łatwiej zauważysz jakie masz przekonania i będziesz w stanie odróżnić te wspierające od mrówek. Ta metoda jest częścią Racjonalnej Terapii Zachowania – RTZ (z ang. Rational Behaviour Therapy – RBT), której twórcą jest profesor psychiatrii Maxie Maultsby. To sprawdzona terapia, która skutecznie i szybko pomaga uwolnić się od bólu emocjonalnego ludziom na całym świecie. Jeśli czujesz, że twoje metody zawodzą, nie umiesz sobie poradzić, czujesz się bezsilny/a i masz potrzebę zmiany, to warto zacząć od swoich mrówek. Nie musisz od razu ich zmieniać, bo możesz nawet nie wiedzieć, jaka jest alternatywna myśl, którą warto w sobie pielęgnować. Ponadto możesz w ogóle nie być świadomym, że te myśli Tobie szkodzą. Dlatego zacznij od zauważania poprzez zadawanie tych 5 pytań.

1. Czy ta myśl jest oparta na faktach?

Co to oznacza, że jest oparta na faktach? Bardzo często fakty są mylone z naszymi przekonaniami, które uważamy za fakty. Fakty nie są ani dobre, ani złe i są niezależne od naszego myślenia. Kiedy stykamy się z faktem nadajemy temu interpretację i tak powstaje przekonanie. I to właśnie przekonanie, nie fakt, wywołuje w nas określone emocje, a pod wpływem tych emocji podejmujemy określone działania. Zatem jeśli chcemy zmienić jakość naszego myślenia warto powrócić do faktów. Aby sprawdzić czy myśl, która pojawiła się w naszej głowie jest faktem zastanów się czy to, co opisuje ta myśl można zarejestrować kamerą. Np. Dziecko robi mi na złość jest przekonaniem, bo to jest tylko nasze odczucie. Na kamerze możemy zobaczyć zachowanie dziecka, np. rano kiedy wychodzimy do pracy dziecko bawi się klockami. Ale nie wiemy dlaczego to dziecko się tak zachowuje. Faktem jest też, “media podają, że we Włoszech w ostatnich czasie wciągu 1 dnia z powodu koronawirusa zmarło 1 tys. osób”, a nie, że tyle osób zmarło. Zauważ, że pewne treści bardzo łatwo przyjmujemy za fakty, nie zastanawiając się czy jest to rzeczywiście fakt. Faktem też jest myśl “mój krzyk sprawia, że dziecko wykonuje moje polecenia”. Ale już naszym przekonaniem jest to, że tylko kiedy krzyknę dziecko mnie słucha. Kiedy takie przekonanie przyjmiemy za fakt, nie próbujemy innych metod, bo jesteśmy przekonani, że tylko taka metoda zadziała, a jednocześnie nie czujemy się dobrze z tą myślą.

2. Czy ta myśl najlepiej pomaga mi chronić moje życie i zdrowie?

Tak jak wcześniej wspomniałam, nasze myśli wpływają na nasze emocje, pod wpływem których podejmujemy określone działania. Nasze negatywne przekonania wywołują w nas negatywne emocje, a te emocje wywołują stres. Stres ma swoją funkcję – chroni nas przed niebezpieczeństwem i wzywa do działania. Jednak jeśli nie podejmujemy działania, nic nie robimy z tymi myślami, stres staje się szkodliwy i może prowadzić do chronicznych zachorowań. Każdy z nas wie, że stres jest powodem wszystkich naszych dolegliwości fizycznych i psychicznych. Jednak sama wiedza nie wystarcza, aby to zmienić. Trzeba to poczuć. Nasz mózg bardzo chroni nas przed tym, co wymaga zmian i wysiłku, ponieważ wciąż oszczędza energię niezbędną do przetrwania. Dlatego na początek warto tylko poobserwować swoje myśli zadając sobie właśnie pytanie nr 2, nic nie zmieniając. Czy myśl, że dziecko robi mi na złość lub że muszę nakrzyczeć na dziecko, aby mnie posłuchało pomaga chronić mi moje życie i zdrowie? Zostawiam to Tobie do przemyślenia.

3. Czy ta myśl najlepiej pomaga mi osiągnąć moje bliższe i dalsze cele?

Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, trzeba zastanowić się najpierw jakie są te moje cele. Co chcę osiągnąć? Jeśli chcę podporządkować sobie dziecko tak, aby zawsze mnie słuchało, to kara czy krzyk pomaga mi to osiągnąć. Pozostaje pytanie tylko jakim kosztem? Natomiast jeśli chcę być wspierającym i empatycznym rodzicem, wychować pewne siebie i asertywne dziecko, budować trwałą relację z moim dzieckiem, to niestety nie osiągnę już tego celu poprzez krzyk. Biorąc udział w podcaście Wojtka Strózika „Rozwój osobisty dla każdego” rozmawialiśmy o tym, jak wpierać swoje dzieci w trudnych sytuacjach i budować ich poczucie własnej wartości. Kiedy ukazał się ten podcast na FB wywiązała się dyskusja, że rodzicielstwo to nie jest partnerstwo tylko władza. Jeśli ktoś ma takie przekonanie, które prowadzi do ustanowienia władzy nad swoim dzieckiem i z pełną świadomością wszystkich tego działania konsekwencji, chce wychowywać tak swoje dzieci, to ma do tego pełne prawo. Nie mam prawa nikogo oceniać, osądzać czy krytykować. Natomiast jeśli taki człowiek stosując te metody, oparte zresztą na swoich głębokich przekonaniach, czuje, że coś nie działa, nie opuszcza go poczucie winy i chciałby coś zmienić powinien zacząć od zauważania swoich przekonań. Zastanów się jaki cel chcesz osiągnąć i czy twoje myśli ci w tym pomagają.

4. Czy ta myśl pomaga mi unikać najbardziej niepożądanych konfliktów z innymi ludźmi lub rozwiązywać je?

Aby lepiej pokazać ci sens tego pytania, chciałabym zacząć od przykładu. Prosisz dziecko, aby zachowywało się cicho, bo ty musisz popracować. Jednak dziecko nie współpracuje, wciąż zadaje ci pytania i coś od Ciebie chce. To jest fakt. W twojej głowie pojawia się automatyczna myśl. Jeśli masz przekonanie, że dziecko robi Tobie na złość lub że dziecko Ciebie nie szanuje, to jakie to wywołuję w Tobie emocje? Zapewne złość i frustrację. Co masz ochotę wtedy zrobić? Pewnie pokazać mu, kto tu rządzi i gdzie jest jego miejsce. Zauważ ten ciąg zdarzeń fakt -> interpretacja faktu -> myśl (przekonanie) → emocja → działanie. Czy ta myśl pozwala tobie uniknąć konfliktu lub go rozwiązać? To pytanie warto sobie zadać znowuż po to, aby zastanowić się jak chcę wychowywać swoje dziecko. Zauważ, że przekonanie „dziecko robi mi na złość” nie prowadzi do pokojowych rozwiązań tylko rodzi konflikt, bo znowu sięgam po metodę, z której nie jestem zadowolony/a. Jeśli natomiast pomyślisz “dziecko zadaje ci pytania, bo w ten sposób uczy się nawiązywać relacje”. Ta myśl daje informację twojej podświadomości “relacje z dzieckiem są dla mnie ważne, ja też chcę o nie dbać”. To powoduje zupełnie inny ciąg myśli, emocji i działań. Uruchamiasz w sobie empatię i zaczynasz szukać konstruktywnych rozwiązań.

5. Czy ta myśl najlepiej pomaga mi odczuwać takie emocje, jakie chcę odczuwać bez nadużywania żadnych substancji?

Ostatnie pytanie, które warto sobie zadać, aby łatwiej rozpoznać mrówki to – jak ja chcę się czuć. Dlaczego jest tu mowa o nadużywaniu substancji? RTZ jest terapią bezlekową i aby była skuteczna umysł powinien być „czysty”, abyś miał dostęp do swoich naturalnych zasobów – naturalnego potencjału. Jeśli miałbyś/miałabyś możliwość wybrać jakie emocje w tej chwili chcesz odczuwać, na pewno twój wybór padłby na emocje pozytywne. I tu mogą pojawiać się wątpliwości, dodatkowe pytania, myśli-pułapki. Przecież nie chcę się tak czuć, ale dziecko wyprowadza mnie z równowagi. Nic bardziej mylnego! To nie dziecko wyprowadza cię z równowagi tylko negatywna myśl o jego zachowaniu czyli mrówka, wywołuje w tobie określone emocje. Przeanalizujmy poprzedni przykład. Ty pracujesz, a dziecko zadaje ci wciąż pytania. To jest fakt, któremu twój mózg nadaje interpretację. W zależności od tego jakiej interpretacji dokona, taka myśl się w tobie pojawi. Jeśli pojawi się myśl „dziecko robi mi na złość” to uruchomi się cały proces, który daje efekt końcowy „dziecko wyprowadza mnie z równowagi i przez niego czuję się źle”. Na koniec mam dla Ciebie jeszcze jedną propozycję – sprawdź jakie emocje wywołuje w tobie przekonanie “dziecko zadaje ci pytania, bo w ten sposób uczy się nawiązywać relacje”. Czy są one inne od poprzednich?

W Twojej głowie mogą również pojawić się poboczne myśli typu „ale ja teraz muszę pracować”, „nie mam czasu na nawiązywanie relacji”. To też mogą być mrówki, które warto zauważać i zapisywać. Wtedy znów zadaj sobie 5 pytań i szczerze sobie na nie odpowiedz.

Ta metoda jest pierwszym krokiem do zmiany. Aby zmiana była skuteczna proponuję Tobie, abyś zatrzymał się na tym kroku i praktykował go dopóki nie zaczniesz automatycznie zauważać swoich mrówek. Twój mózg będzie próbował iść na skróty, będzie poszukiwać odpowiedzi na pytanie „co dalej?”, „jak to zmienić?”, aby później pod wpływem natłoku informacji zrezygnować. Spróbuj nie poddać się tej pokusie pominięcia tego kroku i ćwicz codziennie zauważanie.

PODSUMOWANIE:

1. Ta metoda jest dla Ciebie jeśli czujesz, że twoim życiu rodzicielskim coś nie działa.

2. Zauważ ciąg zdarzeń: fakt → interpretacja faktu → myśl (przekonanie) → emocja → działanie.

3. Kiedy czujesz nieprzyjemne emocje zastanów się, jaka myśl je wywołuje. Zapisz tą myśl.

4. Zadaj sobie każde z 5 PYTAŃ, aby oddzielić przekonanie wspierające od mrówki.

5. Jeśli na 3 lub więcej pytań twoja odpowiedź brzmi NIE, to możesz mieć pewność, że to przekonanie Tobie szkodzi.

6. Dopiero kiedy zaczniesz oddzielać mrówki od swoich przekonań wspierających w sposób automatyczny warto zacząć pracę nad swoimi mrówkami.

Bibliografia: Maxie C. Maultsby Jr., Racjonalna Terapia Zachowania, podręcznik terapii poznawczo – behawioralnej.

Kategorie: Wolne myśli